Dla dziecka sam rozwód był szokiem i kolosalną rewolucją w życiu, dlatego przygotuj swoje pociechy do przyjęcia nowych wiadomości. Pamiętaj, by mimo kłopotów z byłą żoną, nie zaniedbywać dzieci i bezustannie podkreślać, jak bardzo je kochasz. Relacja małżeńska jest zbywalna, związek można przerwać albo unieważnić. Niedawno mężczyzna ten złożył pozew do sądu o widzenie się z dzieckiem w każdy weekend, w soboty i niedziele po 7 godzin. Dodał, że spotkania mają być u Niego w domu. Co więcej chce zabierać dziecko w każde święta do siebie. Problem polega na tym, że matka dziecka boi się puszczać je samo, bez niej do ojca. Jakie konsekwensje pozostawienia dziecka z ojcem? Witam.Mam pytanie.Jestem w bardzo nieszczęsliwym i niespelnionym związku.Mam dobre wykształcenie i bardzo duzo mozliwosci pracy za granica.W PL jak w PL - na starcie ok .1200 zl na ręke-Norwegia,Niemcy itp -8000-15 tys zł plus prestiz Posty: 71. RE: Uregulowanie widzeń ojca z dzieckiem. Witam, należy złożyć pozew o ustalenie kontaktów ojca z dzieckiem, a w czasie sprawy sad sam określi częstotliwość kontaktów oraz czas ich trwania. W pozwie należy zawrzeć wniosek o ustalenie kontaktów w Pani obecności. 04-03-2010, 20:29. nika30. Zaś w tej konkretnej sprawie zasady współżycia społecznego powinny być uszanowane — zasady, z których wynika, że unieważnienie uznania cudzego dziecka przez mężczyznę, który uznał je świadomie, wiedząc, że nie jest ojcem biologicznym, jest niedopuszczalne. Unieważnienie uznania cudzego dziecka przez mężczyznę, który Posty: 67. RE: MATKA ZABRANIA WIDZEN DZIECKA z OJCEM. Cytat ze strony tvp.info (artykuł jest z dnia 27.04.2010, więc mowa o aktualnych przepisach) Przykładowo, matka, która utrudnia ojcu kontakty z dzieckiem, zostanie ostrzeżona, że będzie musiała mu z tego tytułu zapłacić określoną sumę pieniędzy. . Odkąd zaszłaś w ciążę, czujesz silną więź z dzieckiem, które nosisz. Podpowiemy ci, jak wykorzystać te niezwykłe miesiące, by wzmocnić też związek z tatą maleństwa. Za kilka miesięcy w domu pojawi się nowy człowiek. To wasze wspólne dzieło. Lecz zanim twój partner będzie mógł wziąć malca na ręce, ty już możesz czuć jego ruchy, uspokoić je głaskaniem brzucha i spokojnym tonem głosu. To ty od poczęcia karmisz, chronisz i nosisz maleństwo. Nic dziwnego, że ciąża pochłania cię bez reszty. Myślisz o niej, mówisz o niej, wiąże się z nią mnóstwo emocji. Twoje zaangażowanie jest całkowicie naturalne, ale… może oddalić cię od partnera. A przecież ciąża to czas, kiedy warto być tak blisko, jak tylko się da. Właśnie teraz para, którą byliście, zamienia się w rodzinę. Dbając o bliskość między tobą i partnerem, zbudujesz jej mocne podstawy. Bliskość to konieczny fundament Pamiętasz, jak to się stało, że jesteś w ciąży? Spotkałaś kogoś, pokochałaś, czujesz się przez niego kochana. I zdecydowaliście, że chcecie, by to, co jest między wami, znalazło swój wyraz w dziecku. A to znaczy, że jesteście sobie bliscy. To warto pielęgnować, bo wasza bliskość jest ważna nie tylko dla was, ale także dla mającego się urodzić malucha. Psychologowie twierdzą, że dziecko rośnie, wspierając się na relacji rodziców. By czuć się bezpiecznie i prawidłowo się rozwijać, maluch musi czuć, że jego rodziców łączy silna, głęboka więź. Dlatego poza łykaniem kwasu foliowego i wykonywaniem badań kontrolnych musisz też dbać o związek – właśnie dla malca. Ale to ważne także dla ciebie. Pojawienie się dziecka to poważna zmiana, a każda duża zmiana może przynieść kryzys w związku. Łagodniej przejdziecie przez rewolucję związaną z narodzinami dziecka, jeśli będziecie sobie bliscy. Nic tak nie pomaga w czasie nieprzespanych nocy i ataków kolki malca jak obecność kochanej osoby, która wspiera cię z całych sił i razem z tobą stara się odnaleźć w nowej sytuacji. Czy jeszcze trzeba cię przekonywać, że trzeba dbać o bliskość w związku? I że trzeba dbać o nią codziennie? Nie ma mowy, żeby zrobić sobie dziewięć miesięcy przerwy na czas ciąży. Zatem do dzieła. W ciąży jesteście we dwoje Ty karmisz dziecko, nosisz je, wyczuwasz jego ruchy i ty je urodzisz. Ale w ciąży jesteście oboje. Jesteś przepełniona myślami o dziecku, planami, obawami i całą feerią emocji. Możesz mieć poczucie, że nie ma sensu mu o nich mówić, bo… on tego nie zrozumie. Po trosze to prawda. On jest w ciąży inaczej niż ty, ale także czeka na dziecko. Nie zagarniaj maleństwa dla siebie, to także jego ciąża. To, że nie rośnie mu brzuch (choć u niektórych przyszłych tatusiów pojawia się wtedy nadwaga!), nie oznacza, że tego nie przeżywa. Tylko robi to po swojemu, po męsku. Nie jesteś ciekawa jego punktu widzenia? Rozmawiajcie o tym, bo inaczej każde z was będzie przeżywało ciążę z osobna. A przecież nie tak powinny wyglądać początki waszej rodziny, prawda? Dlatego powiedz mu o tym, czym się martwisz, na co czekasz, co jest dla ciebie ważne. I zapytaj, jak on się czuje z tym, że jesteś w ciąży. Nie czekaj jednak na wyczerpującą odpowiedź – to my, kobiety, musimy wszystko przegadywać, faceci są mniej wylewni. Ważne, żebyś wysłała mu sygnał: „Interesuje mnie, jak ty to widzisz, jest dla mnie ważny twój punkt widzenia”. Dzięki temu twój mężczyzna zyska poczucie, że to wy wspólnie, we dwoje tworzycie podstawę tej rodziny. Że ty i on jesteście w związku, a nie tylko ty i dziecko. Przypominaj mu jak najczęściej, pokazuj na każdym kroku, że jest dla ciebie ważny jako twój partner, a nie tylko ktoś, kto orbituje wokół ciebie i maleństwa. Seks jest ważny Nic nie działa na związek tak dobrze jak fizyczna bliskość. Ale jak tu poddać się namiętności, gdy co chwila pojawia się dodatkowy kilogram? Niby słyszysz, że on chwali twój pełniejszy biust i bardziej obfite biodra, ale... Zamiast patrzeć na siebie tak krytycznie, przyjmij do wiadomości zachwyt swojego mężczyzny – uwierz, że w ciąży jesteś atrakcyjna. Ciesz się swoją kobiecością! Jeśli tylko twój ginekolog nie zabronił wam współżyć, postaraj się wykorzystać ten szczególny czas. Możesz sobie pozwolić na pełną spontaniczność, na dziewięć miesięcy zapomnieć o antykoncepcji – przecież już jesteś w ciąży. Wykorzystuj każdy dzień, bo pod koniec ciąży może być ci niewygodnie z powodu dużego brzucha. Ale to również nie jest przeszkoda, wystarczy tylko poszukać bardziej odpowiedniej pozycji. A co, jeśli lekarz zalecił wam powstrzymanie się od stosunków? Uruchomcie wyobraźnię! Jest wiele sposobów, by cieszyć się bliskością. Umówcie się na wspólną kąpiel. Zróbcie sobie nawzajem masaż. Spędźcie wieczór na przytulaniu się. Szybko przypomnicie sobie, że seks ma wiele odcieni, a zakaz współżycia, zamiast zamykać wam drogę do rozkoszy, jeszcze bardziej pobudzi waszą kreatywność. Czułość w drobnych gestach Wykwintna kolacja, spacer pod gwiazdami, namiętna noc – tak pokazują bliskość komedie romantyczne. Oczywiście, nie ma nic złego we wspólnym wpatrywaniu się w zachodzące słońce. Tyle że życie składa się z tysięcy różnych dni i nie każdego dnia uda wam się pobiegać po łące pełnej kwiatów. Na szczęście bliskość można budować bez całej tej lukrowanej oprawy. Bliskość składa się przecież z całego mnóstwa drobnych gestów, którymi każdego dnia mówicie sobie, że jesteście dla siebie wyjątkowi. Jak pokazać mężczyźnie, że jest dla ciebie ważny? Pamiętaj o dotyku, przytulaj, pogłaszcz po ramieniu, pocałuj w przelocie. Mów wprost, co w nim lubisz, co cię rozczula, a co sprawia, że masz ochotę zaciągnąć go do sypialni. Dbaj o niego małymi gestami – kup ulubioną płytę, zrób herbatę, gdy wraca zmarznięty, pamiętaj, że do kina wchodzi film, który chciał obejrzeć. Staraj się pokazać mu, że jesteś jego partnerką, a nie jedynie kobietą, która nosi jego dziecko. Jego sprawy to wasze sprawy Zastanów się, czy przypadkiem twój stan nie przysłonił ci twojego ukochanego? Oczekiwanie na dziecko jest niezwykle ważne, ale przez te dziewięć miesięcy dzieją się też inne rzeczy w waszym życiu. Czy wiesz, co u niego słychać? Co go martwi? Co ciekawego ostatnio go spotkało? Co planuje? Zaproś go na randkę, podczas której nie wspomnisz nawet jednym słowem o ciąży, wyprawce, zbliżającym się terminie USG. Spraw, by poczuł się tak jak w czasie sprzed „dwóch kresek na teście”. Postaraj się z nim spotkać jak z mężczyzną, który cię interesuje. Poświęć mu swoją uwagę i czas. Niech poczuje, że jest dla ciebie ważny, zajmujący, pociągający. Przecież jest. W końcu właśnie dlatego jesteś w ciąży właśnie z nim, prawda? miesięcznik "M jak mama" Dowodem, że matka ogranicza widzenia z dzieckiem, zabrania odbierania go z przedszkola, odrabiania z dzieckiem lekcji. Nie. jest pani osoba obca. Oczywiscie moze Pani odbierać dziecko po tym jak zostanie Pani upoważniona przez rodziców. Czy w takim razie upoważnienie musi pochodzić od obojga rodziców? Czy wystarczy tylko upoważnienie ojca? A co przez to chce Pani osiągnąć? Nie bardzo rozumiem sens wnoszenia o idzenia w towarzystwie? Słyszałam kiedyś o sytuacji, w której matka dziecka stanowczo sprzeciwiała się, żeby konkubina ojca dziecka towarzyszyła podczas widzeń, a we wniosku nie było o tym mowy. Mieszkamy razem więc jest oczywiste, że dziecko w tym czasie przebywa taże w moim towarzystwie. Czy matka dziecka może się temu sprzeciwiać? Przecież nie mogę się np. wyprowadzić. Nie jest to argument. matka dziecka ma prawo sie nie zgodzić i nie musi się tłumaczyć. Dla dziecka jest pani osobą obcą. Nie musi się godzić by obcy człowiek odbierał jej dziecko. Rozumiem. Zaznaczę jednak, że dziecko ma ze mną stały kontak od 6 lat (tyle jesteśmy razem z przyszłym mężem parą). Traktuje mnie jak część rodziny, poza tym od dwóch lat jestem matką jego braciszka. Z matką dziecka do tego czasu też miałam dobry kontakt (choć wcześniej tak nie było, jej podejście zmieniło się gdy urodziłam synka) i zezwalała np. na odbiór przeze mnie dziecka z przedszkola. Czy w takim razie, gdy będziemy już po ślubie, nadal będę dla dziecka obcą osobą? Chciałam jeszcze zapytać: 1. Czy koniecznie są nam potrzebne dowody w sprawie (takie np. jak nagranie rozmowy telefonicznej, notatka z policji - dotyczące ograniczania kontaktów), czy wystarczy złożyć wniosek do sądu ustalenie widzeń bez tych dowodów? "Mąż" chce mieć po prostu ustalone widzenia sądownie tak, aby nie musiał za każdym razem prosić się o każdy dzień itp. (do tej pory tak było, wcześniej nie wiedzieliśmy że można np. wzywać policję, albo po prostu zabrać dziecko na noc bez pytania o zgodę, "mąż" w tej kwestii niechciał wszczynać awantur, był ugodowy). 2. W jakim wieku dziecko może już samodzielnie zdecydować, u kogo chce mieszkać i co należy w takiej sytuacji zrobić, aby mu to umożliwić? Do tej pory mieszka z matką, nieraz jednak zaznacza, że chciałby mieszkać z ojcem. Chłopiec ma jednak dopiero 7 lat, z pewnością lepiej dla niego żeby mieszkał z mamą. 3. Czy we wniosku trzeba koniecznie zaznaczyć, że widzenia będą się odbywać w miejscu zamieszkania ojca? Do tej pory zawsze tak było, ale jednak może warto to uściślić? 4. Mąż aktualnie nie ma pracy. Czy to cokolwiek zmienia w jego sytuacji (na niekorzyść)? 5. Czy w przypadku braku pracy możemy wnosić o zwolnienie z kosztów sądowych i co należy dołączyć? 6. Podejrzewamy, że w zaistniałej sytuacji matka dziecka sama złoży wniosek o uregulowanie kontaktów. Czy ma zatem znaczenie, która ze stron zrobi to jako pierwsza (w przypadku, gdy wniosek matki będzie dla ojca niekorzystny pod względem ilości widzeń)? Czy to cokolwiek zmienia względem prawa? Dziękuję bardzo za pomoc. Dołącz do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 10 ] 1 2013-02-22 18:43:34 wiola111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-22 Posty: 4 Temat: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dzieckaWitam Was serdecznie:)Mam problem z biologicznym ojcem mojego 2, 5 letniego dziecka, który przypomniał sobie, że ma dziecko i chce zabierać go do swojej rodziny. Ale zacznę od początku. Moja historia zaczęła się od tego, że po 3 lata bycia razem z nim (nawet były zaręczyny), dowiedziałam się, że zdradza mnie z kilkoma dziewczętami. Gdy z nim zerwałam, po kilku tygodni dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Od razu go o tym powiadomiłam lecz on miał juz inna i oznajmił mi, że to nie jego dziecko i nie chce mieć ze mną nic wspólnego. Urodził się Filipek, powiadomiłam go, żeby danego dnia zjawił się pod USC o wpisanie go jako ojca dziecka....oczywiście się nie zjawił. Więc postanowiłam złożyć do sądu pozew o alimenty. Gdy się zjawił oczywiście przyznał się do dziecka i sąd przyznał alimenty. Co do widzeń z dzieckiem sąd uznał że się dogadamy. Podałam termin widzeń...przyjechał 2 razy i zakończyło się jego spotkanie. Dowiedziałam się ze wyjechał zagranice. Po półtora roku dostałam wezwanie do sądu, że ja i moi rodzice utrudniają kontakt z dzieckiem oraz to, że ON CHCE WIDNIEĆ NA AKCIE URODZENIA bo jest jego ojcem. Oczywiście byłam w szoku!!! Ale się nie martwiłam bo nie miał dowodu (we wniosku były same kłamstwa) wynajęłam adwokata, gdyż nie chciałam zeby widniał na akcie. Rozprawa trwała 15 min. oczywiscie udawal ze jest kochajacym ojcem itd. znam go doskonale i wiem ze bardziej chodzilo mu o widnienie na akcie by moc sie starac o jakos kwote z zagraniy na dziecko. Poszłam na ugodę i dostał widzenia co 8 tygodni, gdyz tak mu pasowało, a jeśli chodzi o akt sprawa jest przedawniona i nie może widnieć na nim. Postanowiłam założyć zeszyt z jego odwiedzinami wraz z jego PODPISEM...na 12 widzeń bo tyle upłyneło od 2 rozprawy był 6 razy...( 2 razy mu nie pasowało, w 2 widzeniach Filipek był chory i spał, kolejne 2 to juz sie nie zjawil bo stwierdził, że bedzie kolejna rozprawa i nie bedzie przyjeżdzał). Tym razem podał we wniosku, że znowu utrudniam mu widzenia gdyż jak był chory nawet go nie wpuściłam do domu i nie pokazałam mu zaświadczenia lekarskiego (oczywiście kolejne kłamstwo!!! Mam na to jego podpis pod data i jego notke ze widział dziecko chore, które spi) i chce miec teraz widzenia co tydzien, poniewaz nie pracuje juz zagranicą. Chce zabierać dziecko do jego domu rodzinnego ( gdzie matka alkoholiczka, ojciec chory psychicznie z rentą) ale co jest w tym najgorsze on spodziwa się DRUGIEGO dziecka i nie mieszka w danej miejscowości co podaje tylko ze swoja nową partnerką. Wynajełam adwokata ale widzenie mam z nim dopiero przed rozprawa a chce sie poradzić co mam zrobić by nie dopuścić aby on zabierał mojego synka!!! Podał jeszcze ze pracuje od pon do sob w Warszawie a z Filipkiem chce sie widywać w niedziele...ale zapomniał ze bedzie miał drugie dziecko!!! Chcialabym zeby dal nam w końcu swiety spokoj. Chce ulozyc sobie zycie a on mi na to nie pozwala ( gdy sie dowiedzial ze mam nowego partnera to wlasnie zlozyl ten 2 wniosek)...Kiedys mi pow ze nie pozwoli mi zebym byla szczesliwa. Moim zdaniem to tylko zemsta...ale jak to udowodnic:( co mam zrobić...pomóżcie... 2 Odpowiedź przez Bullinka 2013-02-23 20:43:42 Bullinka Redaktor Działu Prawo, Psychologia i Emigracja Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-10 Posty: 1,114 Wiek: 50 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka Przykre bedzie to co napisze: to, ze bedzie mial nastepne dziecko nie zmienia faktu, ze nadal jest ojcem Twojego. Ma prawo do z jego podpisami Twoj adwokat moze podwazyc jego ma znaczenia gdzie i ile pracuje jesli jest w stanie spotykac sie z masz dobrego prawnika to moze uda sie ograniczyc te spotkania do raz na dwa sie na te widzenia co dwa tygodnie. Jesli urodzi mu sie koleje dziecko nie bedzie mu sie chcialo zajmowac Twoim. Malo ktoremu facetowi sie wtedy chce. I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne... 3 Odpowiedź przez Vuk 2013-02-23 22:59:49 Vuk Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-29 Posty: 796 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka Ale czasowo to ta Twoja opowieść ciężko kuleje...Najpierw boje o ustalenie ojcostwa, potem dwa widzenia. Niech będzie pół on 1,5 roku pobytu za znowu sprawa, niech będzie 3 on widzenia co 8 tygodni i minęło już 12 takich okresów (czyli ok. 2 lat).Jakby nie liczyć wychodzi, że dziecko powinno mieć około 4-4,5 roku, a Ty piszesz, że 2,5... 4 Odpowiedź przez wiola111 2013-02-24 02:27:58 wiola111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-22 Posty: 4 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka Vuk napisał/a:Ale czasowo to ta Twoja opowieść ciężko kuleje...Najpierw boje o ustalenie ojcostwa, potem dwa widzenia. Niech będzie pół on 1,5 roku pobytu za znowu sprawa, niech będzie 3 on widzenia co 8 tygodni i minęło już 12 takich okresów (czyli ok. 2 lat).Jakby nie liczyć wychodzi, że dziecko powinno mieć około 4-4,5 roku, a Ty piszesz, że 2,5...1. dwa widzenia byly w okresie dwóch tygodni a nie pół roku 2. po miesiacu wyjechal za granice 1,5 roku ale jak napisalam w miedzy czasie zlozyl juz wniosek o od zlozenia jego wnisku trwalo to okolo miesiaca4. sprawa zakonczyla sie w pazdzierniku (mial widzenia co 8 tygodni w 1 i 2 srode i sobote...czyli co 8 tygodni mial 4 widzenia w okresie 2 tygodni) moze pisze troche chaotycznie ale chce w skrocie opowiedziec moja sprawe:) 5 Odpowiedź przez wiola111 2013-02-24 02:40:18 wiola111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-22 Posty: 4 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka Bullinka napisał/a:Przykre bedzie to co napisze: to, ze bedzie mial nastepne dziecko nie zmienia faktu, ze nadal jest ojcem Twojego. Ma prawo do z jego podpisami Twoj adwokat moze podwazyc jego ma znaczenia gdzie i ile pracuje jesli jest w stanie spotykac sie z masz dobrego prawnika to moze uda sie ograniczyc te spotkania do raz na dwa sie na te widzenia co dwa tygodnie. Jesli urodzi mu sie koleje dziecko nie bedzie mu sie chcialo zajmowac Twoim. Malo ktoremu facetowi sie wtedy że ma prawo i jestem juz pogodzona z tym faktem. Ale chodzi mi czy ma prawo po 2,5 roku wziąć dziecko do siebie???miec widzenia w sowim domu...ja nie chce do tego dopuscic. nie wyobrazam sobie by moj synek byl pod taka opieka ( on nie doswiadczony, bedzie go buntowac, zabierac do swojej dziewczyny, ktora moze go zle traktowac) beda miec swoje dziecko a moj synek moze im po czasie zawadzac ( nie wspomne juz o jego rodzicach bo napisalam wyzej). Martwie sie tez tym ze po kilku miesiecach moze latach odrzuci go a on bedzie cierpiec:(:( Dlaczego On teraz sie tak stara o kontakt z Synem jesli go przez ten czas nie interesowal...nie rozumiem tego:( to ja caly czas bylam przy moim synku, to ja nie mialam nocy przespanych gdy zabkowal, czy byl chory. To ja bylam gdy pierwszy raz sie usmiechal dbalam w czasie ciazy o niego, dbam do tej pory by mial wszystko!!!! A on zjawia sie i chce go mi zabrac na widzenia do obcych osob:( 6 Odpowiedź przez Vuk 2013-02-24 03:46:46 Vuk Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-29 Posty: 796 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka wiola111 napisał/a:1. dwa widzenia byly w okresie dwóch tygodni a nie pół rokuOK, to teraz się zgadza, bo wcześniej napisałaś: dostał widzenia co 8 tygodni. 7 Odpowiedź przez kjersti 2013-02-25 12:53:34 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka Wiola, a ja czegoś nie rozumiem. Napisałaś na początku, że ojciec Filipka nie zjawił się w USC celem uznania swojego ojcostwa. Czyli wówczas w akcie urodzenia Małego go nie było. Aby zostały przyznane alimenty, ojcostwo musi zostać uznane lub ustalone sądownie, jeśli dziecko nie urodziło się w małżeństwie. Skoro przyznano alimenty na dziecko, musiało mieć miejsce sądowne ustalenie ojcostwa. A to z automatu skutkuje wpisaniem ojca do aktu urodzenia dziecka. Nie może być tak, że uprawomocnił się wyrok o ustaleniu ojcostwa, a ojca nadal w akcie urodzenia nie ma. Czyli od momentu uprawomocnienia się orzeczenia sądu z tej rozprawy, na której on "przyznał się do dziecka", a Ty otrzymałaś na synka alimenty, on ma prawo, a nawet obowiązek figurować w akcie jako ojciec. I nie musiał się o to dodatkowo starać...Może chodzi Ci o nazwisko dziecka?Co do spotkań z dzieckiem...Jeżeli uważasz, że spotkania w obecnym kształcie, czy takim, jaki proponuje Twój były szkodzą dziecku, zawnioskuj o to, by sąd przychylił się do Twojej propozycji. Np. spotkania wyłącznie w domu, gdzie dziecko mieszka, gdyż tam czuje się bezpiecznie, a swojego ojca ledwo zna, tylko w Twojej obecności lub obecności kuratora sądowego, gdyż więź emocjonalna dziecka z ojcem nie jest jeszcze utrwalona...Częstotliwość i czas trwania spotkań również możesz zaproponować. Ważne, aby swoje postulaty gruntownie uzasadnić, powołać jakiegoś świadka na zachowanie ojca i dziecka w trakcie spotkań...Sąd ma obowiązek orzec to, co jest najlepsze dla dziecka. "I don't even want to try to become the one who will save your halo." 8 Odpowiedź przez wiola111 2013-02-25 16:03:57 wiola111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-22 Posty: 4 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka kjersti napisał/a:Wiola, a ja czegoś nie rozumiem. Napisałaś na początku, że ojciec Filipka nie zjawił się w USC celem uznania swojego ojcostwa. Czyli wówczas w akcie urodzenia Małego go nie było. Aby zostały przyznane alimenty, ojcostwo musi zostać uznane lub ustalone sądownie, jeśli dziecko nie urodziło się w małżeństwie. Skoro przyznano alimenty na dziecko, musiało mieć miejsce sądowne ustalenie ojcostwa. A to z automatu skutkuje wpisaniem ojca do aktu urodzenia dziecka. Nie może być tak, że uprawomocnił się wyrok o ustaleniu ojcostwa, a ojca nadal w akcie urodzenia nie ma. Czyli od momentu uprawomocnienia się orzeczenia sądu z tej rozprawy, na której on "przyznał się do dziecka", a Ty otrzymałaś na synka alimenty, on ma prawo, a nawet obowiązek figurować w akcie jako ojciec. I nie musiał się o to dodatkowo starać...Może chodzi Ci o nazwisko dziecka?Co do spotkań z dzieckiem...Jeżeli uważasz, że spotkania w obecnym kształcie, czy takim, jaki proponuje Twój były szkodzą dziecku, zawnioskuj o to, by sąd przychylił się do Twojej propozycji. Np. spotkania wyłącznie w domu, gdzie dziecko mieszka, gdyż tam czuje się bezpiecznie, a swojego ojca ledwo zna, tylko w Twojej obecności lub obecności kuratora sądowego, gdyż więź emocjonalna dziecka z ojcem nie jest jeszcze utrwalona...Częstotliwość i czas trwania spotkań również możesz zaproponować. Ważne, aby swoje postulaty gruntownie uzasadnić, powołać jakiegoś świadka na zachowanie ojca i dziecka w trakcie spotkań...Sąd ma obowiązek orzec to, co jest najlepsze dla akcie widnieje moje nazwisko jako nazwisko dziecka...natomiast w polu ojaca dziecka jest podane tylko jego imie. Sedzie powiedzial ze nie mozna zmienic aktu urodzenia bo minelo 2 lata i sprawa sie przedawnila....pisze tak jak bylo:) dziekuje za doradzenie w sprawie widzen:) 9 Odpowiedź przez kjersti 2013-02-25 17:40:32 kjersti Redaktor Działu Prawo Nieaktywny Zawód: prawnik Zarejestrowany: 2008-02-25 Posty: 1,463 Wiek: 28 Odp: Pomoc w sprawie widzeń ojca biologicznego dziecka wiola111 napisał/a:Na akcie widnieje moje nazwisko jako nazwisko dziecka...natomiast w polu ojaca dziecka jest podane tylko jego imie. Sedzie powiedzial ze nie mozna zmienic aktu urodzenia bo minelo 2 lata i sprawa sie przedawnila....pisze tak jak bylo:) dziekuje za doradzenie w sprawie widzen:)Od uprawomocnienia się orzeczenia o ustaleniu ojcostwa, ojciec staje się ojcem formalnym w pełni, pod każdym względem, niezależnie od władzy rodzicielskiej. Powinien więc widnieć w akcie urodzenia dziecka. To przedawnienie mnie ciekawi, gdyż nie znalazłam niczego takiego w przepisach. Mało tego, w znanej mi sprawie, w zeszłym roku zmiany w akcie urodzenia dziecka dokonano po ponad 5 latach od jego sporządzenia i nie było ku temu żadnych przeszkód Przecież na bycie rodzicem przed wszelkimi instytucjami państwowymi dowód stanowi odpis aktu urodzenia dziecka. Ewentualnie można się posłużyć odpisem wyroku sądu z adnotacją o prawomocności, ale np. ZUS zawsze żąda odpisu aktu urodzenia. No nic, na pewno na ten temat więcej poczytam, gdyż frapuje mnie ta sytuacja W każdym razie "walka" o akt urodzenia miała sens tylko w przypadku nazwiska dziecka, bo Twój były od uprawomocnienia się wyroku ojcem faktycznie i formalnie jest. "I don't even want to try to become the one who will save your halo." Posty [ 10 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021 "Z moim partnerem jesteśmy od roku wiedziałam ze ma dziecko i mi to nie przeszkadzało" cytat z Ciebie. Jak to rozumieć. Nie przeszkadzalo Ci, że Wasze dochody będą mniejsze o jego alimenty. Natomiast czas poświęcany dziecku jest już mocno drażliwy?. Niestety, jeśli wiążemy sie z partnerem z obciążeniami to i nas jego obciążenia jakoś dotykają. Możesz sobie próbować tłumaczyć, że kiedyś Ty będziesz chciała mieć z nim dziecko. Absolutnie Ci tego nie życzę, ale gdyby się okazało, ze z jakiś względow nie jesteście razem, to co Ty byś uważala na temat kontaktow tatusia ze swoją pociechą? Tym się ratuj w momentach, w ktorych coś Ci nie pasuje. Co prawda jeszcze musisz sobie też odpowiedzieć co Cię tak naprawdę irytuje, lub co bardziej Cię irytuje : czas poświęcany dziecku, czy koniecznośc widzenia się Twojego partnera z jego bylą, bo przecież dziecko jest małe i samo nie przyjdzie i trzeba albo do jego mamy podjechać czy podejść ( tez żle, chłop ,bez kontroli ogląda swoją bylą) lub pozwolić na bytności bylej, celem podrzucenia dzieciaka. Jego dziecko jest kawałkiem jego samego i albo będziesz umiala polubić to dziecko i znosić pewne zamieszanie z tego wynikające, albo sobie daj spokój ze związkiem, bo z niczego nerwy Cię zjedzą i sama nieżyczliwym zachowaniem zniszczysz wszystko, to co jest dobre między Wami. Na takie malutkie, ale tylko mini,mini pocieszenie powiem Ci, ze niektórzy mężczyżni nie mają aż takiego serca do dziecka kobiety z którą juz nie są, o ile jest nowa partnerka i są nowe dzieci. Niemniej nie możesz tego zdania odczytać- acha to szybko dojdzmy do potomka i pozbędę się problemu. Po pierwsze, Twój akurat taki nie musi być, po drugie Wasze dzieci i to pierwsze dziecko, to rodzeństwo przyrodnie. Czyli dla dobra wszystkich dzieci powinno sie budować wspólne kontakty. Stąd jednak najpierw musisz wyczuć siebie czy "problemowy"( w sensie alimenty, czas spędzany z dzieckiem, oglądanie bylej) partner jest do zaakceptowania. To jest sytuacja zastana a przez to jest niezmienialna. Tzn wszystko w życiu ewaluuje, ale stan faktyczny jest zawsze taki sam. Przed Tobą ( w sensie znajomości z Tobą) było już na świecie jego dziecko. Taka po prostu była kolej rzeczy. Powodzenia. Usiądźmy wszyscy przy jednym stole i napijmy się razem o naszym dziecku, a nasi partnerzy w tym czasie będą konwersować na inny koniec żartów, jestem już poważna. Serio kiedyś myślałam, że jest to możliwe… Dobre relacje z byłym jesteśmy dorosłymi kulturalnymi ludźmi, wiemy jak się zachować i potrafimy się dostosować w niekomfortowych sytuacjach, jednak to za jakiegoś powodu się rozstaliśmy i rozmowy potem jakie by nie były, do koleżeńskich bym ich nie zaliczyła. WSZYSTKO DLA DOBRA DZIECKA Poprawne relacje z byłym partnerem dla dobra dziecka, ale jak poprawne?, właśnie, bo tu każdy ma inny poziom byłam skłonna odbywać niekomfortowe spotkania z ojcem mojego dziecka i jego nową partnerką, by syn czuł się się na kawki i pogawędki o niczym, byle Filip widział, że wszystko między nami jest ok, tyle że nie jesteśmy się na o wiele za dużo, ale czy to było dla dobra dziecka? Tak wtedy myślałam albo sobie wmawiałam, a powodem były wyrzuty pewnego dnia zobaczyłam jak syn płacze w oknie za ojcem, postanowiłam zgodzić się na więcej niż mogłam znieść. CZY WARTO? Nie warto, myślę, że to był błąd. Te wszystkie spotkania, kawki i bzdurne rozmowy do niczego dobrego nie że tylko rozdrapały dawne rany, albo otworzyły nowe. Bo kiedy nowa partnerka zachwyca się do mnie jaki to mój były mąż jest super tatą,a w mojej głowie przedstawia się życie, jakie prawdą było, jakie ja przeżyłam, przełykam ślinę…Jaki on kochający dla syna, dla niej, ja pamiętam go wiecznie gdzieś, byle nie z nami, niby razem, a jednak osobno…Kiedy powiedziała coś w stylu, że ona nigdy nie zostawiłaby takiego mężczyzny, śliny już nie przełknęłam, mało się nią nie udławiłam…Powiedziałam jej, że ja mam inne zdanie, bo nijak się mają jej wszystkie ochy i achy do prawdy, którą znam jedną zdradę, dałam szansę, a po dwóch latach powtórka z rozrywki, ona zdziwiona, bo nic nie dziwne, że się tym brzydszym życiorysem nie pochwalił… ŻYCIE TOCZY SIĘ DALEJ Ja ta wredna paskuda, co chcę rozwalić nowy związek byłemu mężowi, bo to moje wyznanie zupełnie niepotrzebne ta wyrodna matka, bo nie chcę utrzymywać bliższych kontaktów z ojcem dziecka i jego partnerką. Myślę o sobie, a nie o dobru ta rozchwiana emocjonalnie, bo najpierw chcę, a potem konfliktów ta głupia, bo robiłam to co wypada, a nie to, czego ja wiele zrobić dla dziecka, rozmawiać, tłumaczyć, ale taki cyrk, na jaki ja się zgodziłam nikomu nie polecam. WSPÓLNE WYCHOWYWANIE Mamo!, a tata mówił, że mogę… Możesz, ale u niego, u nas są inne zasady, wiesz o a tata mówił, że nie muszę… U nas musisz, są takie zasady, wiesz o a tata mówił, że nie jesteście razem, bo Ty wybrałaś Rafała, a nie jego… Kurwa mać!Masz w sobie spokój, masz w sobie siłę, wiesz jak postąpić poprawnie…I co z tego, że wiem, on też wie, a rzeczywistość przekształca i jeszcze dziecku takie fikcje matki to te oazy spokoju, bzdura! Każdy ma swój limit. Zrozumiałam, że po latach ludzie tworzą nową rzeczywistość. Ja we wspomnieniach mam inną niż mój były mąż stworzył dla siebie i dzieli się nią z synem… To będę dobrą mamusią i spakuje syneczka na wakacje z dobrą mamusią i dam wszystko, czego koniec usłyszę, że nie tak wszystko robię, wkurwię się i mówię znowu jestem tą złą, bo nie dam sobie na głowę wejść. Tylko wiedz, że kiedy już się na coś nie godzisz, albo zwrócisz uwagę,że coś Ci nie odpowiada to Ty masz problem i to Ty jesteś tą co problemów szuka. RÓWNOWAGA WE WSZYSTKIM Nie robię czegoś wbrew sobie. Rozmawiam z synem, że rodzice nie muszą się widywać na wspólnych kawkach, aby mieć poprawne utrzymuję kontaktów z jego rodziną, choć długo traktowałam ich jak osoby mi bliskie, uważam, że jest to partnerka byłego męża nie czuła się komfortowo, kiedy ja byłam w pobliżu i jest to zrozumiałe. Brak kontaktów to brak się w język często, bo mniej mówić w tej relacji znaczy spokojniej żyć. Zazwyczaj jestem interpretowana inaczej niż mam to w zamiarze. Życie pokazało mi już wielokrotnie, że moje zachowanie, jakie by nie było, nie zadowoli wszystkich. Biorę poprawkę na to co mówi Filip, bo on jeszcze wielu rzeczy nie rozumie. Często na opak interpretuje moje wypowiedzi lub nie rozumie ich wcale. Ja wiem i nie mam pretensji do dziecka, że nie pojmuje jeszcze świata tak jak robią to dorośli, życie, ale nie dla każdego jest to zrozumiałe…Rozbawiają mnie takie sytuacje. – Filip zrób to tak, jak ja proszę- oznajmiłam. – Rafał mi mówił inaczej- odpowiedział Filip. – Rafał w tym przypadku postępuje głupio, zrób proszę jak mówię- powiedziałam pewna, że wszystko jasne. Mąż wraca z pracy, a syn od progu krzyczy. – Rafał, a mama powiedziała, że jesteś głupi!- zadowolony Filip relacjonuje przebieg zdarzenia. Ja już nawet nie tłumaczę, machnę ręką, on wie. JAK JEST OBECNIE Napisałabym tak i siak, ale co ja myślę nijak się może mieć do tego co myślą oni, zawsze sobie to widzenia zależy od punktu dla mnie jest ok. Bez zbędnych kontaktów, na które już godzić się nie tylko człowiekiem, mam swoje uczucia i nie będę się zginać do takiego poziomu, gdzie dla mnie to max., a dla kogoś to dopiero konkretne, na temat, bez publiczności. Brak kontaktów z jego partnerką. Ja nawet mogę przyznać, że ona nie chce źle, że ma dobre problem polega na tym, że nasz punkt widzenia pewnych spraw jest tak diametralnie różny, że nie jest do zaakceptowania przez obie szanuję jej zdanie, choć nie zawsze uważam, że ma racje, ale takie jest życie. Nie wszyscy musimy się ze sobą widzi rzeczy, których ja uważam, że nie ma, bo to ja żyję na co dzień ze swoim dzieckiem. Znam jego zachowania i gierki, kiedy próbuje coś nie podoba mu się, że ma obowiązki, czy najpierw lekcje, a potem że opowiada wtedy ojcu różne historie, by pokazać, jaki to on biedny i pokrzywdzony się uda i tata coś kupi, na co wcześniej zgodzić się nie chciał…Każdy ma swoje życie i nim powinniśmy się zająć, bo nie wiem jakbyśmy się starali wszystkim się nie dogodzi, a ja już nawet nie zamierzam próbować.

widzenie dziecka z ojcem i jego partnerką