Jednak w niektórych stanach, takich jak Maryland i Teksas, wymagana jest opłata za otrzymanie pełnego i szczegółowego raportu z sekcji zwłok. Ceny mogą się różnić. Na przykład stawka za raport z sekcji zwłok w Teksasie wynosi 0,10 USD za stronę, a w Maryland stawka ta wynosi 30 USD dla członków rodziny zmarłego. Sekcja zwłok jest badaniem pośmiertnym mającym na celu ustalenie dokładnej przyczyny zgonu. Metoda ta stosowana jest jedynie w szczególnych przypadkach, które określone są przepisami prawa. Warto więc dowiedzieć się, kiedy wykonanie sekcji zwłok jest zalecane, a kiedy jest koniecznością. Jak przeprowadza się sekcję zwłok? SMTP (skrót od Simple Mail Transfer Protocol) to rodzaj protokołu komunikacyjnego, czyli zbioru ściśle określonych kroków i reguł, które urządzenia wykonują automatycznie w celu połączenia się ze sobą i wymiany danych. W przypadku SMTP mamy do czynienia z protokołem poczty elektronicznej, którego serwery używają do wysyłania Karta zgonu to pierwszy dokument, który najbliżsi uzyskują po śmierci kogoś z rodziny. Jej uzyskanie jest konieczne do wydania aktu zgonu i dokonania pochówku zwłok. Karta zgonu musi być wydana dla każdego zmarłego – w tym również martwo urodzonych dzieci, które rodzice pragną pochować. Szczegółowe informacje na temat Na podstawie wyniku sekcji zwłok stwierdzam, że wyżej opisane zwierzę(ta)1): –padło(y)1), –zostało(y)1) zabite z nakazu organu Inspekcji Weterynaryjnej1), –padło(y)1) wskutek zastosowania zabiegów nakazanych przez organy Inspekcji Weterynaryjnej1), Sekcja zwłok ma na celu wyjaśnienie lub potwierdzenie okoliczności śmierci. Jej przeprowadzenie nie stanowi standardowej procedury. W kilku sytuacjach rodzina, lekarz, który stwierdza zgon bądź prokuratura ma prawo wystąpić o jej wykonanie. Są to: 1. Śmierć w szpitalu, która miała miejsce w czasie krótszym niż 12 godzin od momentu przyjęcia […] . Tego lata moja siostra zginęła na Mazurach – według oficjalnej wersji utonęła. Okoliczności jej śmierci budzą we mnie wątpliwości. Spędziłam z nią ostatnie trzy tygodnie i pożegnałam w najlepszym zdrowiu. To była bardzo wysportowana kobieta, żeglowała od lat, dzień rozpoczynała od przepłynięcia co najmniej 800 m. Dlatego nie mogę uwierzyć w otrzymane wyjaśnienia. Czy prawo zezwala, abym zapoznała się – jako siostra – z protokołem sekcji zwłok? Prokurator, z którym dziś rozmawiałam telefonicznie, poinformował mnie, że tylko syn zmarłej może otrzymać tego rodzaju informacje. Kto może mieć wgląd do protokołu z oględzin i otwarcia zwłok Skoro sprawę prowadzi prokuratura, to rozumiem, że toczy się w sprawie przygotowawcze postępowanie karne lub przynajmniej dokonywane są w sprawie tzw. czynności sprawdzające. W tym kontekście informuję, że przepisy polskiego prawa, w szczególności zaś przepisy obowiązującego Kodeksu postępowania karnego (dalej nie ustanawiają żadnych szczególnych norm dotyczących dostępu do wyników sekcji zwłok, w tym do protokołu z otwarcia zwłok. Zgodnie z art. 209 jeżeli zachodzi podejrzenie przestępczego spowodowania śmierci, przeprowadza się oględziny i otwarcie zwłok. Oględzin zwłok dokonuje prokurator, a w postępowaniu sądowym sąd, z udziałem biegłego lekarza, w miarę możności z zakresu medycyny sądowej. W wypadkach niecierpiących zwłoki oględzin dokonuje policja z obowiązkiem niezwłocznego powiadomienia prokuratora. Oględzin zwłok dokonuje się na miejscu ich znalezienia. Do czasu przybycia biegłego oraz prokuratora lub sądu przemieszczać lub poruszać zwłoki można tylko w razie konieczności. Otwarcia zwłok dokonuje biegły w obecności prokuratora albo sądu. Z oględzin i otwarcia zwłok sporządza się każdorazowo protokół (art. 143 § 1 pkt 3 i 4), a ponadto biegły sporządza opinię. Komu prokurator może udostępnić akta w toku postępowania przygotowawczego? Zgodnie z kolei z art. 156 § 5 jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, w toku postępowania przygotowawczego stronom (pokrzywdzonemu i podejrzanemu), obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym udostępnia się akta, umożliwia sporządzanie odpisów i kserokopii oraz wydaje odpłatnie uwierzytelnione odpisy lub kserokopie tylko za zgodą prowadzącego postępowanie przygotowawcze. Za zgodą prokuratora akta w toku postępowania przygotowawczego mogą być w wyjątkowych wypadkach udostępnione innym osobom. Nie ulega wątpliwości, że protokół z sekcji zwłok i opinia biegłego znajdują się w aktach sprawy i podlegają udostępnieniu na ogólnych zasadach. Sugeruję powołać się na przywołany wyżej fragment art. 156 aby uzyskać dostęp do tych dokumentów w formie wglądu lub kserokopii. Muszę jednak zastrzec, że prokurator nie ma obowiązku przekazywać Pani tych danych przez telefon, nie wynika to bowiem z treści art. 156 Proszę nadto zważyć, że w przypadku rozmowy telefonicznej nie jest on wszak w stanie zweryfikować Pani tożsamości. W ostateczności proszę przypomnieć prokuratorowi, że zgodnie z § 139 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 27 sierpnia 2007 r. – regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, w postępowaniu przygotowawczym odmowa udostępnienia akt następuje w formie zarządzenia i wymaga uzasadnienia, a nie ustnej odpowiedzi „nie, bo nie”. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online . - Mam problem z uzyskaniem pełnego odpisu z sekcji zwłok mojej mamy, która zmarła w szpitalu - poskarżył się nam Czytelnik. - Owszem, otrzymałem odpis, ale niepełny. A chciałbym wiedzieć dokładnie, jaka była przyczyna Czytelnik próbował otrzymać taki dokument, ale bezskutecznie. Poprosiliśmy o stanowisko w tej sprawie Rzecznika Praw Pacjenta. Jak się okazuje, przepisy w tej sprawie są jednoznaczne. Pacjent ma prawo do dostępu do dokumentacji medycznej, dotyczącej stanu jego zdrowia oraz udzielonych mu świadczeń zdrowotnych. Przepisy zobowiązują też szpital czy przychodnię do udostępnienia dokumentacji medycznej pacjentowi, jego przedstawicielowi ustawowemu lub osobie upoważnionej przez pacjenta. Co ważne w przypadku naszego Czytelnika, po śmierci pacjenta, prawo wglądu w dokumentację medyczną ma osoba upoważniona przez pacjenta za jego W celu uzyskania pełnego protokołu z sekcji zwłok, który stanowi element dokumentacji medycznej, w pierwszej kolejności syn pacjentki powinien ustalić, czy został do tego upoważniony przez mamę - zaznacza Krystyna Barbara Kozłowska, Rzecznik Praw Pacjenta. - Historia choroby, w części dotyczącej wypisu ze szpitala pacjenta w przypadku zgonu, zawiera adnotację o wykonaniu lub niewykonaniu sekcji zwłok, adnotację o zaniechaniu sekcji zwłok z powodu sprzeciwu bliskich. Rzecznik dodaje, że jeżeli okaże się, że syn został upoważniony, powinien złożyć wniosek do kierownictwa szpitala (ustny bądź pisemny) z prośbą o udostępnienie dokumentacji medycznej jego mamy. Rozporządzenie ministra zdrowia zobowiązuje szpital do udostępnienia dokumentacji podmiotom i organom uprawnionym bez zbędnej jest bez wyjścia, jeśli pacjent nie upoważnił nikogo do wglądu w jego dokumentację medyczną. Placówka nie może wtedy udostępnić dokumentów członkom rodziny. Ludzi od wieków ciekawiło, jak wygląda ich ciało od środka. To pchnęło ich do wykonywania sekcji zwłok. W Gdańsku przeszły do historii badania zdeformowanego ciała noworodka, które wykonano publicznie na początku 1613 r. w budynkach dawnego klasztoru franciszkańskiego. O Annie wiadomo niewiele. Mieszkała w Pruszczu , wsi "oddalonej o milę" od Gdańska. Miała zaledwie 25 lat, była córką grabarza Szymona Bennekena. Na początku lipca 1612 r. poślubiła szewca wiejskiego Barłomieja Kropa. Czy w ciążę zaszła zaraz po ślubie, czy tuż przed nim - nie wiemy. Poród siłami natury zaczął się we wtorek 27 lutego o godzinie 6 rano. Prawdopodobnie pomagały jej inne kobiety, a młody ojciec czekał w sąsiedniej izbie na wieści o żonie i dzieciach. Anna na świat wydała dwie córki, jedną "zdrową dobrze zbudowaną" i drugą "bardzo dobrze zbudowaną". Było jeszcze trzecie dziecko, nieustalonej płci. Opisano je jako "płód monstrualny".Zaraz po narodzinach zaczęło się umieranie. "Płód monstrualny, gdy ujrzał światło , trochę się poruszał, jednak niebawem przestał się poruszać i zmarł"- zanotowano. Dziewczynki zdołano ochrzcić. Pierwsza dożyła wieczora 1 marca, druga odeszła następnego dnia dramacie Anny pewnie nikt by dziś nie pamiętał. W tamtych czasach przed ukończeniem pierwszego roku życia umierało co trzecie dziecko, a niemowlęta z mnogiej ciąży, urodzone zapewne przedwcześnie, nie miały już jakichkolwiek szans. Nawet obecnie, jak twierdzą lekarze, utrzymanie przy życiu córek Anny nie byłoby łatwe. Jednak Anna Krop na stałe weszła do historii. Jedno z jej dzieci - noworodek z wieloma wadami wrodzonymi - zostało dokładnie opisane i uwiecznione na rysunku. A wszystko przez Joachima Oelhafa, wybitnego gdańskiego anatoma, który przed niespełna 400 laty, 28 lutego 1613 r. wykonał na dziecku żony szewca pierwszą publiczną sekcję zwłok nie tylko w Polsce, ale także w Europie Zachował się protokół posekcyjny, wysłany przez Oelhafa wysłał Casparowi Bauhinowi - mówi dr hab. Adam Szarszewski, kierownik Zakładu Historii i Filozofii Nauk Medycznych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. - Bauhin opublikował go później we wznowieniu swojego dzieła wraz z podobizną noworodka. Wynika z niego, że dziecko ( można domniemywać, że była to dziewczynka, chociaż określenie płci wymagałoby niemożliwych do wykonania badań DNA) urodziło się z zespołem wad wad wrodzonych i szczegółowy opis ustaleń medyka, przeprowadzającego sekcję noworodka z Pruszcza, liczy kilka owinąć w konopie lub trawęJuż w pochodzącej z pierwszej połowy I indyjskiej księdze medycznej Suśruta-Samhita pojawia się opis sekcji zwłok. Hinduscy medycy radzili, by badanie przeprowadzić na ciele osoby w miarę młodej, której śmierć nie była przyczyną zatrucia lub ciężkiej choroby. Ciało, po owinięciu w trawę lub konopie należało włożyć do chroniącej przed atakiem zwierząt klatki i zanurzyć na tydzień w rzece. Po tym czasie wystarczyło za pomocą szczotki z korzeni i trawy zdejmować kolejne warstwy, by obnażyć mięśnie, kości, stawy i naczynia krwionośne, znajdujące się w ludzkim czerpali wiedzę medyczną o organach ludzkich i zwierzęcych, badając ciała. Takie podejście wzbudziło sprzeciw chrześcijańskiego pisarza Tertuliana, który około 200 r. w dziele "O duszy" nazwał "rzeźnikami" antycznych anatomów, szukających czegoś, co Bóg zakrył okrywając nasze ciała skórą. Według niektórych historyków, to właśnie z tego powodu ponad tysiąc lat później, w 1299 r., papież Bonifacy VIII zakazał wykonywania sekcji Opinia, jakoby Bonifacy VIII zakazał sekcji zwłok jest opinią XVIII-wiecznych antyklerykałów - wyjaśnia dr Papież zakazał jedynie gotowania ludzkich zwłok i oddzielania potem ugotowanych mięśni od kości. Zwyczaj ten praktykowano w stosunku do poległych krzyżowców, aby można było przetransportować zwłoki do ojczyzny, a także (i to szczególnie wzburzyło papieża) w przypadku zmarłych w opinii świętości, aby po ugotowaniu pociąć kości na kawałki i sprzedawać jako relikwie. Taki los spotkał św. Tomasza z Akwinu. O tym, że zakaz sekcji nigdy nie został wydany przez jakiegokolwiek papieża świadczy fakt,że na uniwersytetach średniowiecznej Europy sekcje były powszechnie wykonywane w XIV-XV w., a tym bardziej w kolejnych stuleciach. "Przyprawienie gęby" Bonifacemu ma jednak swoją wagę - wiele podręczników historii medycyny powiela ten absurd, gdyż ich autorzy zwyczajnie nie czytali źródła - bulli jako nauka nadal się więc rozwijała. Modino da Luzzi w 1316 r. wydał swoje znaczące dzieło "Anatomię", a w 1400 r., bez zbędnych obiekcji, zadecydowano o sekcji zwłok papieża Aleksandra V, by sprawdzić, czy nie został otruty przez następcę - Jana XXIII XVI w. zaczęły powstawać w Europie zachodniej ( w Padwie i Bazylei) tzw. teatry anatomiczne, w których zgromadzona licznie publiczność oglądała sekcje zwłok skazańców. Szkołami anatomicznymi zafascynowani byli ówcześni malarze, zaś Rembrandt namalował swoja słynną "Lekcję anatomii doktora Tulpa".Jak Gimnazjum Akademickie zmieniło Gdańsk- To dzięki powołaniu do życia w 1558 r. protestanckiego Gdańskiego Gimnazjum Akademickiego, Gdańsk stał się w tym czasie jednym z ważniejszych ośrodków anatomicznych w Europie - mówi dr opuszczonym przez franciszkanów w 1555 r. i przekazanym radzie miasta klasztorze (dziś budynki Muzeum Narodowego przy ul. Toruńskiej w Gdańsku) powstała nowoczesna jak na owe czasy szkoła, gdzie wykładano na wysokim poziomie teologię, filozofię, etykę, prawo, historię, gramatykę, fizykę, astronomię, oraz medycynę, ze szczególnym uwzględnieniem anatomii. Tej ostatniej uczono jednak początkowo teoretycznie, opierając się na podręczniku Filipa Melanchtona. Jak czytamy w opracowaniu "Joachim Oelhaf i pierwsza publiczna sekcja zwłok w Gdańsku w 1613 r " autorstwa Adama Szarszewskiego, Jacka Gulczyńskiego, Mirosławy Cichorek, Katarzyny Kuklińskiej i Bartłomieja Sieka, "wykłady odbywały się dwa razy w tygodniu i przeznaczone były dla klasy najwyższej'. Dopiero podjęcie pracy w Gdańsku przez uczącego się wcześniej w Padwie i Wittemberdze Joachima Oelhafa pozwoliło na przełamanie tabu. Świetnie wykształcony gdańszczanin Oelhaf po powrocie do rodzinnego miasta przeprowadził sekcje zwłok dziecka z patologią wątroby oraz profesora Gdańskiego Gimnazjum Akademickiego, Bartholomaeusa Keckermanna (były to sekcje niepubliczne) oraz - publicznie - zaprezentował ok. 1605 r. sekcję głowy mężczyzny. Dopiero jednak publikacja, przedstawiająca wyniki badania ciała dziecka Anny Krop, przeprowadzone na oczach zgromadzonej publiczności wprowadziła na stałe nazwisko świetnego, XVII-wiecznego lekarza do historii odbyła się w Gdańsku, w sali małego refektarza zespołu pofranciszkańskiego (obecnie Muzeum Narodowe przy ul. Toruńskiej). Wśród obserwujących badania nie było bliskich dziecka. Annę, zmęczoną potrójnym porodem czekał jeszcze kolejny dramat związany ze śmiercią dwóch na konferencję Joachim Oelhaf i jego następcy w 400-lecie pierwszej publicznej sekcji zwłok w Polsce - pod takim hasłem 27 lutego br. odbędzie się w Muzeum Narodowym w Gdańsku konferencja poświęcona historii wielu interesujących wykładów, poświęconych dziejom gdańskiej medycyny, rocznicowej konferencji towarzyszyć będzie prezentacja na temat kultury funeralnej oraz wystawa historycznych książek anatomicznych. Nie masz czasu na czytanie? Posłuchaj podcastu: *** Światowa Organizacja Zdrowia w swym raporcie z 2013 r. po raz kolejny wykluczyła Polskę z analiz porównawczych dotyczących umieralności według przyczyn. Powodem jest ponad 25% udział zgonów o „niedokładnie określonych przyczynach”. Wraz z Polską analizą nie zostały objęte między innymi dane Argentyny, Azerbejdżanu, Bułgarii, Grecji, Gwatemali czy Kataru. Jak czytamy dalej w raporcie GUS, „z danych dotyczących 2012 r. wynika, że w przypadku ponad 28% zgonów (ok. 109 tys.) lekarze nieprawidłowo opisali ich przyczyny. Podstawowym problemem jest pominięcie chronologicznego opisu łańcucha przyczyn/chorób odpowiedzialnych za zgon chorego lub nieprawidłowe jego przedstawienie, a w konsekwencji niewłaściwe lub nieprecyzyjne wskazanie wyjściowej przyczyny zgonu.” I jeszcze: „Wpisywane na kartach zgonów przez lekarzy stwierdzających przyczyny zgonu terminy: „ustanie krążenia i oddychania”, „niewydolność wielonarządowa”, „starość” czy w końcu „przyczyna nieznana” są nieprecyzyjne i całkowicie bezużyteczne”. Najczęściej jednak lekarze wpisują w dokumentację te nic nie wnoszące określenia, a następnie przychylają się do „prośby rodziny” o nieprzeprowadzanie sekcji zwłok. Można się domyślać dlaczego. Bywa, że to działanie celowe. Nie ma sekcji → nie można wskazać, co było przyczyną wyjściową śmierci pacjenta → nie można udowodnić, że do śmierci pacjenta doszło przez błąd lekarski. Przepisy nie zezwalają rodzinie na zwolnienie szpitala z obowiązku przeprowadzenia sekcji zwłok, gdy lekarze nie mają pewności, co było przyczyną zgonu (poza drobnymi wyjątkami). Chodzi oczywiście nie o ZK (zatrzymanie krążenia), bo to jest zawsze bezpośrednią przyczyną śmierci, ale o przyczyny wyjściowe i wtórne. Gdy przyczyny zgonu nie można ustalić w sposób jednoznaczny, sekcja zwłok zmarłego pacjenta musi być przeprowadzona. Poza tym, sekcja sekcji nierówna. Tzw. sekcja administracyjna lub anatomopatologiczna jest przeprowadzana przez lekarzy anatomopatologów, czyli lekarzy, którzy zatrudnieni są w szpitalach i dokonują sekcji w celu ustalenia tła choroby. Często są to lekarze tego samego lub „zaprzyjaźnionego” szpitala, w którym doszło do zgonu… Sądowo – lekarska sekcja zwłok jest wykonywana na zlecenie prokuratora lub sądu – gdy istnieje podejrzenie spowodowania śmierci w wyniku przestępstwa, czyli błędu medycznego. Z wnioskiem o przeprowadzenie takiej sekcji może się zwrócić poszkodowany, czyli osoba bliska zmarłego pacjenta. Celem takiej sekcji zwłok jest ustalenie przyczyny śmierci, jej charakteru i związku przyczynowego z działaniem innych osób. Sekcja zwłok jest podstawowym i w zasadzie jedynym pewnym sposobem ustalenia przyczyny zgonu. Gdy więc zachodzi podejrzenie, że członek naszej rodziny zmarł w wyniku błędu medycznego, nie pozwólmy sobie wmówić, że dla dobra zmarłego powinniśmy się zgodzić na odstąpienie od sekcji. Zwróćmy się z wnioskiem do prokuratury o wykonanie sądowo-lekarskiej sekcji zwłok – niech to prokurator podejmie decyzję. Najlepiej wyspecjalizowany prokurator zajmujący się błędami medycznymi, o czym piszę też: tutaj. Gdy sekcji zwłok nie przeprowadzono, dochodzenie roszczeń o zadośćuczynienie z tytułu śmierci osoby bliskiej nie jest niemożliwe, ale jest bardzo utrudnione. Otagowane jako: błąd lekarza w prokuraturze, błąd medyczny, bład medyczny w prokuraturze, ekshumacja, karta zgonu, odszkodowanie za śmierć, prokurator, przyczyna smierci, przyczyna zgonu, sekcja w szpitalu, sekcja zwłok, sekcja zwłok prokuratorska, śmieć dziecka, śmierć osoby bliskiej, wyjściowa przyczyna zgonu, zadośćuczynienie za śmierć, zawiadomienie do prokuratury, zwolnienie od sekcji zwłok W czym mogę Ci pomóc?

jak wygląda protokół sekcji zwłok